Carmen*
Odsunęłam się od Zayna i wtedy uświadomiłam sobie co sie stało. Szybko wybiegłam z wody.
-Zaczekaj-Zayn
-Niby na co?-ja
-No przecież my przed chwilą...-Z
-Udawajmy że to się nie stało jasne?-ja
-Ale...
-Zayn nie pasujemy do siebie i tyle a to przed chwilą to były tylko emocje.- Gdy to powiedziałam ruszyłam w stronę domu. Chłopak cały czas szedł za mną. Wbiegłam do swojego pokoju , a Zayn za mną.
- I mam o tym zapomnieć tak jak by się nic nie stało?-Z
-No chyba tak...-ja
-Nie zapomnę tego będę się o cb starał i walczył!-Zayn
Harry*
Rozmawiałem z Emily gdy usłyszałem trzaśnięcie drzwiami. Pewnie Carmen i Zayn wrócili . Em jest słodka mam ochote na jej czerwone usta. Przybliżyłe się do niej i gdy chciałem ja pocałować ona mnie odepchneła. Zdązyłem zaówarzyć tylko łzy w jej oczach.
Emily*
Znowu to samo jakiś debil sie do mnie przywala tylko po to żeby mnie przeruchać. Myślałam że Harry jest inny ale sie myliłam. Płakałam cicho pod drzewem gdy nagle koło mnie usiadł Nialli objął ramieniem.
-Cii już nie płacz-powiedział
W jego ramionach czułam się bezpieczna. Spojrzałam mu głęboko w jego niebieskie oczy. Chyba sie zakochałam...
Zayn* Godzina 22:00
Widziałem ja Carmen wychodzi z domu. Wolnym tempem poszedłem za nią. Nie wiedziałem dokąd idzie. Weszła do całodobowego sklepu. Wychodząc zauważyłem że w ręce trzyma pudełko z papierosami i zapalniczkę . Poszła do pobliskiego parku. Wtedy znikła mi z oczu. Błądziłem i jej szukałem ale nadaremno.
W końcu do moich uszu dobiegło wołanie o pomoc. Dobrze znałem ten głos. Pobiegłęm w strone dźwieku. On stawał się głośniejszy. Nagle ujrzałem postać kobiety szarpiącą siez napastnikiem. Szybko ruszyłem w ich stronę . Podbiegłem do mężczyzny i sprzedałem mu bombe on odpłacił się tym samy, Zamieniło isę to w zaciętą bójkę. Carmen leżałą na ziemi i płakała. Zadałem mu mocny cios i złodziej uciekł. Podeszłem do dziewczyny i wziąłem ją na ręce. Trzęsła się z zimna i strachu okryłem ją swoją bejsbolówką. Na jej twarzy widziałęm kilka siniaków. Mocno ją otuliłem i poszedłem z nią do domu.
Chwile później*
-Co się stało? Czemu masz podbite oko? Co jest z Carmen?-krzyczał Liam
-Cicho bo ją obudzisz-Zayn
Powoli zaniosłem ją do swojej sypialni lepiej żeby Em nie oglądała jej w takim stanie. Nakryłem ją kołdrą i złożyłem na jej czole pocałunek. Teraz trzeba będzie tłumaczyć się przed Liamem
-To możesz mi powiedzieć co się stało?-Liam
-Jakiś debil napadł na Carmen a ja ruszyłem ją ratować.-Mówiąc to przyłożyłem lód do swojego oka
-Zayn dziękuje-Liam
-Nie ma za co-Ja
Poszedłem na góre zobaczyć co z Carmen. Położyłem się koło niej. Wgapiałem się w jej twarz , jest śliczna.
Zayn...-powiedziała
-Jestem tu -ja
-Ja... ja Cię kocham...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz