Emily*
Siedziałam z Niallem na kanapie i oglądałam film. Harry cały czas piorunował go wzrokiem.
W pewnym momencie chłopak obioł mnie ramieniem.
-Niall czy możemy porozmawiać-wściekł sie Harry.
-Yyy pewnie- odpowiedział chłopak.
Zakradłam się i podsłuchwiwałam co mówią...
-Ty wiesz że chce z nią chodzi!-krzyczał Harry
-A mi się ona podoba-Niall
-Ale ja ją już zaklepałem!-Harry
-To nie jest przedmiot ,który można wziąść, jeśli tego nie pojmujesz to znaczy że nie dorosłeś do poważnego związku.-N
-Taa bo ty tyle wiesz o poważnych związkach! Lecisz tylko na jej dupe i cycki.-H
-To nie prawda ja ją kocham-Powiedział Niall i wyszedł z pokoju. Niestety ja nie zdążyłam się wycofać.
-Słyszałaś wszystko ? - Spytał Niall
-Możliwe-Ja
-To ostatnie też ?
-Tak- Odpowiedziałam i delikatnie musnełam wargi Nialla.
Harry wszystko widział. Łzy spływały mu po policzku.
-Harry przepraszam ale ja...-Emily
-Daj mi spokój nienawdzie cię !!!! -Harry
Chłopak wybiegł z mieszkania trzaskając drzwiami.
-Harry zaczekaj!-Ja
-Zostaw go on musi sam to przemyśleć
Niall chwycił mnie w pasie
-Ale jak on sobie coś zrobi, nie moge na to pozwolić!-ja
Wyrwałam się Niallowi i pobiegłam w strone wyjścia.
-Jeśli stąd wyjdziesz to z nami koniec!
-I tak się nic nie zaczeło-Emily
Harrego szukałam po całym mieście. Nagle ujżałam znany mi zarys sylwetki . Poszłam za nim.
Stał on na barierce mostu.
-Błagam cię Harry nie rób tego!!!! -Ja
-I tak mi nic nie zostało
-Ja nie jestem tego warta-Emily
-Nie rozumiesz ja cię kocham. Kurwa kocham cię bardziej niż koty, sławe inne fanki a nawet bardziej niż moje loki.
-Harry... ja też cię kocham i teraz dopiero to zrozumiałam. Błagam zejć stamtąd!-ja
Chłopak przełożył noge przez barierke i się poślizgnął.
-HARRY!
-Żartuje przecierz, nic mi nie jest-H
-JA CIE KURWA ZAJEBIE!-ja
-Hmm ja wole buziaka- wskazał na swoje usta. Podeszłam i namiętnie go pocałowałam.
-I to rozumiem. Dobra Emily zaliczona teraz Carmen-H
-Co?
-Kochanie przecież żartuje ja chce tylko ciebie <3 -Harry
-A ja chce Zayn-ja
Harry zrobił dziwną mine.
-No przecierz żartuje kotku chociarz...-ja
-Nie radze ci iść do Zayna bo Carmen cie zajebie, ale wiesz ja jestem wolny.-Harry
-Już nie jesteś - Pocałowałam go lekko w usta.
Cały dzień spedziliśmy razem. Było wspaniale. Wracając Harry powiedział że ma dla mnie niespodzianke. Zamknełam oczy a on zaprowadził mnie w pewne miejsce. Usiedliśmy na czymś drewnianym . Chłopak zostawił mnie na chwilke samą.
-Otwórz oczy- powiedział
Moim patrzałką ukazał się mały czarny lokowaty piesek rasy mieszanej.
-Gdy będę wyjerzdźał w trase mam nadzieje że ten piesek będzie ci o mnie przypominał.
-Harry on jest taki słodki! A tak w ogóle jak się wabi?-ja
-On jest twój więc ty wymyśl
-Hmmm może Hazza ??-Em
Mój ludzki Hazza się uśmiechnął.
-Stwierdzam iż śliczne imię-Harry
-Też tak sądze
MyLoveStory
poniedziałek, 4 czerwca 2012
środa, 23 maja 2012
Rozdział 2
Carmen*
Odsunęłam się od Zayna i wtedy uświadomiłam sobie co sie stało. Szybko wybiegłam z wody.
-Zaczekaj-Zayn
-Niby na co?-ja
-No przecież my przed chwilą...-Z
-Udawajmy że to się nie stało jasne?-ja
-Ale...
-Zayn nie pasujemy do siebie i tyle a to przed chwilą to były tylko emocje.- Gdy to powiedziałam ruszyłam w stronę domu. Chłopak cały czas szedł za mną. Wbiegłam do swojego pokoju , a Zayn za mną.
- I mam o tym zapomnieć tak jak by się nic nie stało?-Z
-No chyba tak...-ja
-Nie zapomnę tego będę się o cb starał i walczył!-Zayn
Harry*
Rozmawiałem z Emily gdy usłyszałem trzaśnięcie drzwiami. Pewnie Carmen i Zayn wrócili . Em jest słodka mam ochote na jej czerwone usta. Przybliżyłe się do niej i gdy chciałem ja pocałować ona mnie odepchneła. Zdązyłem zaówarzyć tylko łzy w jej oczach.
Emily*
Znowu to samo jakiś debil sie do mnie przywala tylko po to żeby mnie przeruchać. Myślałam że Harry jest inny ale sie myliłam. Płakałam cicho pod drzewem gdy nagle koło mnie usiadł Nialli objął ramieniem.
-Cii już nie płacz-powiedział
W jego ramionach czułam się bezpieczna. Spojrzałam mu głęboko w jego niebieskie oczy. Chyba sie zakochałam...
Zayn* Godzina 22:00
Widziałem ja Carmen wychodzi z domu. Wolnym tempem poszedłem za nią. Nie wiedziałem dokąd idzie. Weszła do całodobowego sklepu. Wychodząc zauważyłem że w ręce trzyma pudełko z papierosami i zapalniczkę . Poszła do pobliskiego parku. Wtedy znikła mi z oczu. Błądziłem i jej szukałem ale nadaremno.
W końcu do moich uszu dobiegło wołanie o pomoc. Dobrze znałem ten głos. Pobiegłęm w strone dźwieku. On stawał się głośniejszy. Nagle ujrzałem postać kobiety szarpiącą siez napastnikiem. Szybko ruszyłem w ich stronę . Podbiegłem do mężczyzny i sprzedałem mu bombe on odpłacił się tym samy, Zamieniło isę to w zaciętą bójkę. Carmen leżałą na ziemi i płakała. Zadałem mu mocny cios i złodziej uciekł. Podeszłem do dziewczyny i wziąłem ją na ręce. Trzęsła się z zimna i strachu okryłem ją swoją bejsbolówką. Na jej twarzy widziałęm kilka siniaków. Mocno ją otuliłem i poszedłem z nią do domu.
Chwile później*
-Co się stało? Czemu masz podbite oko? Co jest z Carmen?-krzyczał Liam
-Cicho bo ją obudzisz-Zayn
Powoli zaniosłem ją do swojej sypialni lepiej żeby Em nie oglądała jej w takim stanie. Nakryłem ją kołdrą i złożyłem na jej czole pocałunek. Teraz trzeba będzie tłumaczyć się przed Liamem
-To możesz mi powiedzieć co się stało?-Liam
-Jakiś debil napadł na Carmen a ja ruszyłem ją ratować.-Mówiąc to przyłożyłem lód do swojego oka
-Zayn dziękuje-Liam
-Nie ma za co-Ja
Poszedłem na góre zobaczyć co z Carmen. Położyłem się koło niej. Wgapiałem się w jej twarz , jest śliczna.
Zayn...-powiedziała
-Jestem tu -ja
-Ja... ja Cię kocham...
Odsunęłam się od Zayna i wtedy uświadomiłam sobie co sie stało. Szybko wybiegłam z wody.
-Zaczekaj-Zayn
-Niby na co?-ja
-No przecież my przed chwilą...-Z
-Udawajmy że to się nie stało jasne?-ja
-Ale...
-Zayn nie pasujemy do siebie i tyle a to przed chwilą to były tylko emocje.- Gdy to powiedziałam ruszyłam w stronę domu. Chłopak cały czas szedł za mną. Wbiegłam do swojego pokoju , a Zayn za mną.
- I mam o tym zapomnieć tak jak by się nic nie stało?-Z
-No chyba tak...-ja
-Nie zapomnę tego będę się o cb starał i walczył!-Zayn
Harry*
Rozmawiałem z Emily gdy usłyszałem trzaśnięcie drzwiami. Pewnie Carmen i Zayn wrócili . Em jest słodka mam ochote na jej czerwone usta. Przybliżyłe się do niej i gdy chciałem ja pocałować ona mnie odepchneła. Zdązyłem zaówarzyć tylko łzy w jej oczach.
Emily*
Znowu to samo jakiś debil sie do mnie przywala tylko po to żeby mnie przeruchać. Myślałam że Harry jest inny ale sie myliłam. Płakałam cicho pod drzewem gdy nagle koło mnie usiadł Nialli objął ramieniem.
-Cii już nie płacz-powiedział
W jego ramionach czułam się bezpieczna. Spojrzałam mu głęboko w jego niebieskie oczy. Chyba sie zakochałam...
Zayn* Godzina 22:00
Widziałem ja Carmen wychodzi z domu. Wolnym tempem poszedłem za nią. Nie wiedziałem dokąd idzie. Weszła do całodobowego sklepu. Wychodząc zauważyłem że w ręce trzyma pudełko z papierosami i zapalniczkę . Poszła do pobliskiego parku. Wtedy znikła mi z oczu. Błądziłem i jej szukałem ale nadaremno.
W końcu do moich uszu dobiegło wołanie o pomoc. Dobrze znałem ten głos. Pobiegłęm w strone dźwieku. On stawał się głośniejszy. Nagle ujrzałem postać kobiety szarpiącą siez napastnikiem. Szybko ruszyłem w ich stronę . Podbiegłem do mężczyzny i sprzedałem mu bombe on odpłacił się tym samy, Zamieniło isę to w zaciętą bójkę. Carmen leżałą na ziemi i płakała. Zadałem mu mocny cios i złodziej uciekł. Podeszłem do dziewczyny i wziąłem ją na ręce. Trzęsła się z zimna i strachu okryłem ją swoją bejsbolówką. Na jej twarzy widziałęm kilka siniaków. Mocno ją otuliłem i poszedłem z nią do domu.
Chwile później*
-Co się stało? Czemu masz podbite oko? Co jest z Carmen?-krzyczał Liam
-Cicho bo ją obudzisz-Zayn
Powoli zaniosłem ją do swojej sypialni lepiej żeby Em nie oglądała jej w takim stanie. Nakryłem ją kołdrą i złożyłem na jej czole pocałunek. Teraz trzeba będzie tłumaczyć się przed Liamem
-To możesz mi powiedzieć co się stało?-Liam
-Jakiś debil napadł na Carmen a ja ruszyłem ją ratować.-Mówiąc to przyłożyłem lód do swojego oka
-Zayn dziękuje-Liam
-Nie ma za co-Ja
Poszedłem na góre zobaczyć co z Carmen. Położyłem się koło niej. Wgapiałem się w jej twarz , jest śliczna.
Zayn...-powiedziała
-Jestem tu -ja
-Ja... ja Cię kocham...
wtorek, 22 maja 2012
Rozdział 1
Carmen*
Carmen szybciej bo się spóźnimy!-Wołała moja najlepsza przyjaciółka z domu.
No za chwile schodzę jeszcze tylko poprawie makijaż !-Ja
Jak się spóźnimy to twoja wina!-Emily
-Oj nie marudź już idę-Carmen
Dzisiaj miał być fantastyczny dzień. U mojej cioci odbywa się spotkanie rodzinne. Przyjedzie z 200 osób. No 201 bo jeszcze Emily, która jedzie ze mną jako osoba towarzysząca. Traktuje ją jako członka rodziny więc nie ma problemu. Wszyłyśmy z domu i razem z moją mamą pojechałyśmy samochodem do ogromnego domu mojej cioci. Ja byłam ubrana w to: LINK a Emily w to : LINK
Pół godziny później *
Przywitałam się już z połową rodziny. Nie było nawet aż tak źle... Było koszmarnie. Emily cały czas grała w Angry Birds na telefonie, ona ma chyba od tego uzależnienie, a ja prowadziłam miłą konwersacje z ciocią, która mi wszystkich przedstawiałam. Moją uwagę przykuł pewien chłopak. Stał on w kącie pomieszczenia.
Wydawało mi się że go kojarzę ale nie dlatego że jest z rodzinny tak jak bym go widziała gdzieś w TV.
Nagle przypomniało mi się skąd go znam.
-Ciociu zamówiłaś Liama z One Direction żeby zaśpiewał?!-Ja
-Kogo ?-Ciocia
-No Liama Payna! Popatrz tam stoi-Wskazałam na chłopaka
-Aaa Chodzi ci o kuzyna Liama ?-Ciocia
-KUZYNA?!-Carmen,Emily- Z ręki przyjaciółki wypadł telefon
-No tak jak chcecie to was z nim poznam.
Podeszłyśmy wszystkie do chłopaka.
-Liam to jest twoja kuzynka Carmen i jej przyjaciółka Emily. Noo a to jest Liam, którego chyba już znacie.... To ja może was zostawię samych.
-Yyy hh-eee-j-Ja
-Cześć :) Wszystko w porządku?-Liam
-Taak po prostu nie widziałam że mam tak sławną osobę w rodzinie
-Oj tam oj tam schlebiasz mi.-L
Resztę dnia rozmawiam z moim nowym kuzynem. Jest bardzo fajny. Dowiedziałam się kilka ciekawych rzeczy np to że za 4 dni wraca do Londynu. A co najlepsze zaproponował mi i Emily żebyśmy pojechał z nim na całe wakacje!!! Nie mogę w to uwierzyć poznam resztę chłopaków. Jest tylko mały problem rodzice...
Gdzone później* Carmen
Mamo no proszę-Ja
Nie zgadzam się na to!-mama
-No ale dlaczego ? Przecież kiedyś mi obiecałaś że pojadę do Londynu.-ja
-Ale nie z obcym chłopakiem !-Rodzic
-On nie jest obcy to jest mój kuzyn! A przecież sama móiłaś że musimy bliżej poznawać naszą rodzine. Więc teraz jest szansa.
-Ale...mama
-No mamo prosze nic się nie stanie przecież nam będziemy pod opieka Liama.
-No zgoda-mama
-Super! Kocham Cię mamo!
Mam nadzieje że rodzice Em jej pozwolili lecieć.
Poszłam pod dom przyjaciółki i lekko zapukałam w drzwi. Nagle Emily rzuciła się mi na szyje.
-Zgodzili się!-krzyczała
4 dni później*
Wszystko spakowane za chwile wyruszamy jeszcze tylko muszę pożegnać się z rodziną. Liam czekał na nas w samochodzie. W końcu dojechaliśmy na lotnisko. Jeszcze ostatnie uściski i wsiadłam do samolotu. Ja siedziałam koło Em a Liam koło jakiegoś grubego kolesia, który ciągle zamawiał coś do jedzenia. Współczuje mu...
3 godziny później *
Nareszcie dolecieliśmy lot nie był aż taki zły. Kumple Liama nie mogli przyjechać bo byli w studiu więc zamówiliśmy taksówkę. Po chwili byliśmy przed ogromnym białym domem.
-Nieźle się urządzili -ja
-Noo i to bardzo - Em
Kuzyn pokazał nam całe mieszkanie. Mieli nawet basen! Teraz wiem gdzie będę spędzać wolny czas.
Razem z przyjaciółką rozpakowałam się w naszym pokoju.
Emily*
Wzięłam szybki prysznic i owinęłam się ręcznikiem. Nikogo nie było w domu bo Liam pojechał do chłopaków. Zeszłam na dół by napić się wody.
-Mmm jakie widoki -usłyszałam za pleców. Szybko się odwróciłam i zobaczyłam Harrego. Zrobiłąm się czerwona jak burak.
-Przepraszam ze cię tak bez ostrzeżenia zachodzę. Jestem Harry . A ty zapewnię Carmen?
-Nie ja jestem Emily jej przyjaciółka.
-Miło mi poznać-Harry podał mi rękę i wtedy nasze spojrzenia się spotkały. Miał śliczne zielone oczy jeszcze ładniejsze niż na zdjęciach.
-Yyy to ja moze pójdę się ubrać
-Pomóc ci ?-H
-Nie dzięki-Ja
Harry*
Pomóc ci ? to najgorszy tekst świata co ona sobie o mnie pomyśli? Jestem debilem.
Chłopacy w końcu wrócili. Liam przedstawił im dziewczyny. Współczuje już Carmen Zayn cały czas do niej zarywa, i chyba jej się to nie podoba. Niall wpadł na super pomysł żeby zrobić grilla. Lou z Liamem próbowali go rozpalić Niall szykował kiełbaski a Zayn właśnie gdzie do cholery jest Zayn i Carmen?
Mniejsza o to muszę zebrać odwagę i zagadać do Emily chociarz po tym co dzisiaj powiedziałem stwierdzi że jestem niepełnosprawny umysłowo...
Carmen*
Poszłam się przejść jak najdalej od tego palanta. Doszłam nad jakiś staw. Było wspaniale tak cicho i przyjemnie. Długo nie nacieszyłam się tą wolnością.
-Taka ładna dziewczyna jak ty siedzi tutaj sama?-Zayn
-A co ci do tego?-Ja
-Nie boisz się że coś ci się stanie?
-Jedyne niebezpieczeństwo to wiewiórki na drzewach jedzące orzechy.-Ja
-Jeśli się ich boisz to moge cię przytulić- Zayn podniósł uwodzicielsko brwi.
-Nie dziękuje
Obróciłam się i próbowałam ruszyć ale chłopak chwycił mnie w pasie. Zaczełam się szarpać aż razem wylądowaliśmy w wodzie.
-Ty palancie!!! Zobacz co narobiłeś!
-Ja strasznie przepraszam ja nie chciałem-Z
-Dobra nie tłumacz się ja stąd wychodzę -Carmen
-Poczekaj!- Chłopak chwycił mnie za nadgarstki i przyciągnął do siebie. Czułam jego oddech na sobie.
Nasze usta dzielił milimetry. Po chwil i złączyły sie w jedność a nasz języki rozpoczęły wspólny taniec.
Carmen szybciej bo się spóźnimy!-Wołała moja najlepsza przyjaciółka z domu.
No za chwile schodzę jeszcze tylko poprawie makijaż !-Ja
Jak się spóźnimy to twoja wina!-Emily
-Oj nie marudź już idę-Carmen
Dzisiaj miał być fantastyczny dzień. U mojej cioci odbywa się spotkanie rodzinne. Przyjedzie z 200 osób. No 201 bo jeszcze Emily, która jedzie ze mną jako osoba towarzysząca. Traktuje ją jako członka rodziny więc nie ma problemu. Wszyłyśmy z domu i razem z moją mamą pojechałyśmy samochodem do ogromnego domu mojej cioci. Ja byłam ubrana w to: LINK a Emily w to : LINK
Pół godziny później *
Przywitałam się już z połową rodziny. Nie było nawet aż tak źle... Było koszmarnie. Emily cały czas grała w Angry Birds na telefonie, ona ma chyba od tego uzależnienie, a ja prowadziłam miłą konwersacje z ciocią, która mi wszystkich przedstawiałam. Moją uwagę przykuł pewien chłopak. Stał on w kącie pomieszczenia.
Wydawało mi się że go kojarzę ale nie dlatego że jest z rodzinny tak jak bym go widziała gdzieś w TV.
Nagle przypomniało mi się skąd go znam.
-Ciociu zamówiłaś Liama z One Direction żeby zaśpiewał?!-Ja
-Kogo ?-Ciocia
-No Liama Payna! Popatrz tam stoi-Wskazałam na chłopaka
-Aaa Chodzi ci o kuzyna Liama ?-Ciocia
-KUZYNA?!-Carmen,Emily- Z ręki przyjaciółki wypadł telefon
-No tak jak chcecie to was z nim poznam.
Podeszłyśmy wszystkie do chłopaka.
-Liam to jest twoja kuzynka Carmen i jej przyjaciółka Emily. Noo a to jest Liam, którego chyba już znacie.... To ja może was zostawię samych.
-Yyy hh-eee-j-Ja
-Cześć :) Wszystko w porządku?-Liam
-Taak po prostu nie widziałam że mam tak sławną osobę w rodzinie
-Oj tam oj tam schlebiasz mi.-L
Resztę dnia rozmawiam z moim nowym kuzynem. Jest bardzo fajny. Dowiedziałam się kilka ciekawych rzeczy np to że za 4 dni wraca do Londynu. A co najlepsze zaproponował mi i Emily żebyśmy pojechał z nim na całe wakacje!!! Nie mogę w to uwierzyć poznam resztę chłopaków. Jest tylko mały problem rodzice...
Gdzone później* Carmen
Mamo no proszę-Ja
Nie zgadzam się na to!-mama
-No ale dlaczego ? Przecież kiedyś mi obiecałaś że pojadę do Londynu.-ja
-Ale nie z obcym chłopakiem !-Rodzic
-On nie jest obcy to jest mój kuzyn! A przecież sama móiłaś że musimy bliżej poznawać naszą rodzine. Więc teraz jest szansa.
-Ale...mama
-No mamo prosze nic się nie stanie przecież nam będziemy pod opieka Liama.
-No zgoda-mama
-Super! Kocham Cię mamo!
Mam nadzieje że rodzice Em jej pozwolili lecieć.
Poszłam pod dom przyjaciółki i lekko zapukałam w drzwi. Nagle Emily rzuciła się mi na szyje.
-Zgodzili się!-krzyczała
4 dni później*
Wszystko spakowane za chwile wyruszamy jeszcze tylko muszę pożegnać się z rodziną. Liam czekał na nas w samochodzie. W końcu dojechaliśmy na lotnisko. Jeszcze ostatnie uściski i wsiadłam do samolotu. Ja siedziałam koło Em a Liam koło jakiegoś grubego kolesia, który ciągle zamawiał coś do jedzenia. Współczuje mu...
3 godziny później *
Nareszcie dolecieliśmy lot nie był aż taki zły. Kumple Liama nie mogli przyjechać bo byli w studiu więc zamówiliśmy taksówkę. Po chwili byliśmy przed ogromnym białym domem.
-Nieźle się urządzili -ja
-Noo i to bardzo - Em
Kuzyn pokazał nam całe mieszkanie. Mieli nawet basen! Teraz wiem gdzie będę spędzać wolny czas.
Razem z przyjaciółką rozpakowałam się w naszym pokoju.
Emily*
Wzięłam szybki prysznic i owinęłam się ręcznikiem. Nikogo nie było w domu bo Liam pojechał do chłopaków. Zeszłam na dół by napić się wody.
-Mmm jakie widoki -usłyszałam za pleców. Szybko się odwróciłam i zobaczyłam Harrego. Zrobiłąm się czerwona jak burak.
-Przepraszam ze cię tak bez ostrzeżenia zachodzę. Jestem Harry . A ty zapewnię Carmen?
-Nie ja jestem Emily jej przyjaciółka.
-Miło mi poznać-Harry podał mi rękę i wtedy nasze spojrzenia się spotkały. Miał śliczne zielone oczy jeszcze ładniejsze niż na zdjęciach.
-Yyy to ja moze pójdę się ubrać
-Pomóc ci ?-H
-Nie dzięki-Ja
Harry*
Pomóc ci ? to najgorszy tekst świata co ona sobie o mnie pomyśli? Jestem debilem.
Chłopacy w końcu wrócili. Liam przedstawił im dziewczyny. Współczuje już Carmen Zayn cały czas do niej zarywa, i chyba jej się to nie podoba. Niall wpadł na super pomysł żeby zrobić grilla. Lou z Liamem próbowali go rozpalić Niall szykował kiełbaski a Zayn właśnie gdzie do cholery jest Zayn i Carmen?
Mniejsza o to muszę zebrać odwagę i zagadać do Emily chociarz po tym co dzisiaj powiedziałem stwierdzi że jestem niepełnosprawny umysłowo...
Carmen*
Poszłam się przejść jak najdalej od tego palanta. Doszłam nad jakiś staw. Było wspaniale tak cicho i przyjemnie. Długo nie nacieszyłam się tą wolnością.
-Taka ładna dziewczyna jak ty siedzi tutaj sama?-Zayn
-A co ci do tego?-Ja
-Nie boisz się że coś ci się stanie?
-Jedyne niebezpieczeństwo to wiewiórki na drzewach jedzące orzechy.-Ja
-Jeśli się ich boisz to moge cię przytulić- Zayn podniósł uwodzicielsko brwi.
-Nie dziękuje
Obróciłam się i próbowałam ruszyć ale chłopak chwycił mnie w pasie. Zaczełam się szarpać aż razem wylądowaliśmy w wodzie.
-Ty palancie!!! Zobacz co narobiłeś!
-Ja strasznie przepraszam ja nie chciałem-Z
-Dobra nie tłumacz się ja stąd wychodzę -Carmen
-Poczekaj!- Chłopak chwycił mnie za nadgarstki i przyciągnął do siebie. Czułam jego oddech na sobie.
Nasze usta dzielił milimetry. Po chwil i złączyły sie w jedność a nasz języki rozpoczęły wspólny taniec.
niedziela, 20 maja 2012
Postacie ;D
Carmen- Ma 17 lat. Jest to zwariowana nastolatka która kocha imprezy. Ma najlepszą przyjaciółkę Emily bez ,której nigdzie się nie rusza. Ma również kuzyna Liama. Pojedzie do Londynu gdzie będzie pod opieką kuzyna. Dzięki niemu jej życie się zmieni i pozna miłość swojego życia lecz czy ona zakończy się happy endem ?
Emily- Ma 17 lat Najlepsza przyjaciółka Carmen. Tak jak ona jest pozytywnie nakręcona. Pali i czasem ćpa. Swoje smutki zatapia w alkoholu i czekoladzie. Kocha imprezy. Razem z Carmen pojedzie do Londynu. Zakocha się w jednym z członków One Direction. W którym? Zobaczycie sami :D
Liam Payne-19 lat. Jest kuzynem Carmen. Jest bardzo opiekuńczy i troskliwy względem dziewczyny czasem nawet przesadnie. Jest 1/5 zespołu One Diretion. Razem z chłopakami mieszka w Londynie. Boi się łyżeczek.
Zayn Malik-19 lat .Ma pakistańskie pochodzenie. Zayn jest muzułmaninem. Należy do One Direction. Jest ot łamacz serc który uwielbia imprezy. Jest czasem nieodpowiedzialny. Bardzo dba o wygląd lecz pali papierosy. Zayn boi sie wody
Harry Styles -18lat. To miły i romantyczny chłopak. Bardzo podoba mu się Emily. Należy do One Direction. Jest najmłodszy z zespołu dlatego chłopacy czasem nie traktują go poważnie.
Niall Horan-19 lat. Chłopak pochodzi z Irlandii. Jest w zespole One Direction. Niall gra na gitarze oczywiście też śpiewa. To bardzo uprzejmy chłopak ,który odda wszystko za jedzenie.
Lou Tomlinson-21 lat Choć jest najstarszy z zespołu to zachowuje się jak dziecko. Jest najlepszym przyjacielem Harrego traktuje go jak młodszego brata. Lou ma niesamowite poczucie humoru i wszystko obróci w żart .Uwielbia marchewki
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






